Zaraz po wyjściu ze studia wiele osób zaczyna szukać w internecie instrukcji pielęgnacji tatuażu. Nie dlatego, że nie słuchały tatuażysty - tylko dlatego, że emocje, stres i nowe doświadczenie robią swoje. To normalne.
Ten artykuł powstał po to, żebyś rozumiał jak dbać o tatuaż - co robisz i dlaczego, a nie tylko pilnował listy zakazów. Dobra pielęgnacja świeżego tatuażu nie polega na jednej „magicznej” metodzie, tylko na obserwacji swojego ciała i wiedzy.
Jeśli chcesz dokładnie zrozumieć, co dzieje się w skórze podczas gojenia, zajrzyj najpierw tutaj:
„Jak naprawdę goi się tatuaż – proces, o którym niewiele się mówi”.
Tatuaż jest kontrolowanym urazem skóry. To nie jest kosmetyczny zabieg, tylko proces gojenia rany, w której osadzony został pigment.
Dlatego pielęgnacja nie ma na celu „upiększania” tatuażu, tylko stworzenie skórze jak najlepszych warunków do regeneracji.
To, co zrobisz w pierwszych tygodniach, ma realny wpływ na:
ostrość i ciągłość linii,
równomierne wypełnienie koloru,
podatność na blizny,
trwałość tatuażu w kolejnych latach.
Po zakończeniu tatuowania tatuażysta zabezpiecza tatuaż opatrunkiem. I tu bardzo ważna rzecz: nie ma jednej uniwersalnej zasady dla wszystkich.
Najczęściej noszony jest kilka godzin po sesji. Chroni świeżą ranę przed bakteriami, brudem i tarciem. Po jego zdjęciu tatuaż należy umyć i rozpocząć regularną pielęgnację.
Na rynku istnieje wiele różnych opatrunków typu second skin, a ich składy i wykonanie mogą się różnić w zależności od producenta.
To, jak długo second skin ma być na skórze, zależy od zaleceń producenta i instrukcji dołączonej do opatrunku. W internecie często toczą się dyskusje, który tatuażysta „ma rację”, bo jeden zaleca zdjąć opatrunek po 12 godzinach, a inny po 72. Odpowiedź jest jednak prosta: to nie kwestia tego, który tatuażysta jest lepszy czy gorszy, tylko tego, jakiego opatrunku użył.
Jeśli tatuażysta zalecił zdjąć opatrunek po 12 godzinach – zrób to.
Jeśli powiedział, że może zostać dłużej – trzymaj się tych zaleceń.
Dlatego pamiętaj:
stosuj się do zaleceń swojego tatuażysty – on wie, czego użył i dlaczego,
pod folią może zbierać się płyn (limfa z resztkami tuszu). Wygląda to niepokojąco, ale w większości przypadków jest normalne.
Folię należy zdjąć wcześniej, jeśli:
zaczyna się odklejać,
pojawia się silne pieczenie, wysypka lub ból,
tatuażysta zalecił zdjąć ją wcześniej.
Od tego momentu pielęgnacja zależy głównie od Ciebie.
Zanim dotkniesz tatuażu – umyj ręce. Za każdym razem.
To najprostsza i jednocześnie najczęściej pomijana zasada. Gdy ręce są czyste, można zabrać się za mycie tatuażu.
Tatuaż myj:
letnią wodą,
łagodnym, bezzapachowym mydłem,
czystą dłonią (bez gąbek i myjek).
Osusz delikatnie ręcznikiem papierowym - nigdy nie używaj zwykłego ręcznika, którym wycierasz się po kąpieli!
Zwykle wystarczy 3-5 myć dziennie – nie częściej, bo nadmierne mycie również podrażnia skórę.
Kremu podczas gojenia używa się po to, żeby:
ograniczyć utratę wody,
zmniejszyć swędzenie,
wspierać odbudowę bariery skórnej.
Zawsze nakładaj cienką warstwę – skóra ma być nawilżona, nielepiąca się. Zbyt duża ilość kremu zapycha pory i blokuje dostęp powietrza. Skóra nie „oddycha”, a tatuaż paradoksalnie ma gorsze warunki do prawidłowego gojenia.
Ogólnie przyjęło się, że tatuaż należy myć i smarować 3–5 razy dziennie. Warto jednak obserwować, jak szybko przesusza się skóra i dopasować częstotliwość do własnego ciała. Jedna skóra przesusza się szybciej, inna wolniej.
Najlepiej sprawdzają się:
kremy dedykowane do tatuaży,
dermokosmetyki do skóry wrażliwej,
produkty bezzapachowe lub o bardzo delikatnym zapachu.
Co mówią badania?
Badania dermatologiczne pokazują, że produkty zawierające dekspantenol (panthenol, prowitamina B5) przyspieszają odbudowę bariery skórnej i zmniejszają dyskomfort w czasie gojenia. Jeśli wybierasz krem, warto sprawdzić, czy ma panthenol w składzie.
Silne kompozycje zapachowe mogą podrażniać świeżą ranę, nawet jeśli dany krem „ładnie pachnie”.
Na polskim rynku dostępnych jest wiele kremów przeznaczonych typowo do gojenia się świeżego tatuażu. To m.in. produkty marek Neba, Inktrox, Easy Tattoo (Otzi), Skin Project czy Unistar. Korzystałam ze wszystkich wymienionych i mogę je szczerze polecić.
Czego unikać?
Maści antybiotykowych (np. Tribiotic). Choć kiedyś były popularne, obecnie nie są zalecane do rutynowej pielęgnacji tatuażu. Jeśli z tatuażem nie dzieje się nic niepokojącego, nie ma pokazania do stosowania antybiotyku miejscowo.
Bardzo często pytacie mnie o Alantan lub Bepanthen Baby, bo są łatwo dostępne i „od lat polecane”. Warto powiedzieć jasno: to nie są złe preparaty, ale nie są stworzone z myślą o gojeniu tatuażu.
Zawiera alantoinę i dekspantenol - składniki wspierające regenerację skóry. Problemem nie są substancje czynne, tylko baza: lanolina, wazelina i parafina.
To sprawia, że maść jest:
bardzo tłusta,
ciężka w aplikacji,
długo zostaje na powierzchni skóry,
łatwo brudzi ubrania i pościel.
Na świeżym tatuażu taka warstwa bywa po prostu za ciężka - skóra pod nią „kisi się”, zamiast oddychać.
Ma podobny problem. Panthenol działa regenerująco, ale reszta składu to głównie tłuste, okluzyjne substancje (lanolina, parafina, wazelina, woski).
Dodatkowo:
jest dość drogi,
w tej samej cenie, dostępne są już kremy dedykowane typowo do tatuaży, lżejsze i wygodniejsze w codziennym użyciu.
Jeśli ktoś ma go w domu i użyje sporadycznie cienkiej warstwy – nic złego się nie stanie.
Ale jako regularna pielęgnacja świeżego tatuażu nie jest to mój wybór ani coś, co polecam. Nie używaj też kilku kremów naraz. Skóra lubi spójność.
Nie ma dwóch identycznych procesów gojenia. Tatuaż u jednej osoby może goić się zupełnie inaczej niż u drugiej. Najważniejsze to obserwować swoje ciało i reagować adekwatnie.
Normalne objawy:
zaczerwienienie,
lekki obrzęk,
łuszczenie,
swędzenie (szczególnie w drugim tygodniu).
Co z łuskami?
Jeśli łuski (martwy naskórek) odchodzą same podczas mycia lub smarowania – to jest normalne. Nie należy ich odrywać na siłę. Każde przedwczesne zerwanie łuski może spowodować ubytki pigmentu, białe plamy lub nierówny kolor tatuażu.
Niepokojące sygnały:
narastający ból,
gorączka,
ropa lub nieprzyjemny zapach,
czerwone smugi wychodzące poza tatuaż,
silna reakcja alergiczna.
Tatuażysta może pomóc ocenić, czy coś wygląda typowo, ale nie zastępuje lekarza. Jeśli masz wątpliwości – skonsultuj się z lekarzem.
Ogólnie zaleca się odczekać około 7-10 dni od wykonania tatuażu przed powrotem do intensywnej aktywności fizycznej.
W tym czasie tatuaż nadal jest świeżą raną, nawet jeśli ból już minął. Pot, tarcie ubrań i intensywny ruch w miejscu tatuażu mogą spowalniać gojenie lub prowadzić do podrażnień.
Nie chodzi o całkowity bezruch. Spacery i lekka aktywność są w porządku, ale treningi siłowe, intensywne cardio, sporty kontaktowe i ćwiczenia mocno angażujące miejsce tatuażu lepiej odłożyć.
Problemem nie jest sam ruch, tylko warunki, w jakich on się odbywa. Siłownia czy zajęcia cardio to:
duża potliwość,
ocierające się ubrania i sprzęt,
częsty kontakt z powierzchniami, na których są bakterie.
Jeśli ubranie przykleja się do skóry albo czujesz, że tatuaż jest „ciągnięty” podczas ćwiczeń, to znak, że warto odpuścić jeszcze na chwilę. Do sportu najlepiej wracać stopniowo, obserwując, jak reaguje skóra.
Nie zakazuję tych rzeczy „dla zasady” ani po to, żeby utrudniać życie. Mówię o tym dlatego, że świeży tatuaż jest raną, a pewne środowiska znacząco zwiększają ryzyko problemów z gojeniem.
W pierwszych 2–3 tygodniach po wykonaniu tatuażu należy unikać miejsc i sytuacji, które łączą wilgoć, wysoką temperaturę i bakterie.
Nie są zalecane:
baseny - chlor i środki dezynfekujące podrażniają skórę i spowalniają regenerację,
sauna i jacuzzi - wysoka temperatura i wilgoć sprzyjają infekcjom,
morze, jeziora i rzeki - naturalne zbiorniki zawierają bakterie; sól i zanieczyszczenia mogą podrażniać ranę i wypłukiwać pigment,
opalanie i solarium - promieniowanie UV uszkadza gojącą się skórę i przyspiesza blaknięcie tatuażu.
Krótki, letni prysznic - tak.
Długie moczenie i kąpiele - nie w okresie gojenia.
Po wygojeniu powierzchniowym tatuażu zawsze stosuj krem z filtrem UV (minimum SPF 30) przy ekspozycji na słońce.
Zrobienie tatuażu i wylot na wakacje w pierwszym tygodniu od wykonania to sytuacja, o której zawsze uprzedzamy klientów.
Nie dlatego, że jest „niemożliwa”, ale dlatego, że:
podróż oznacza długie siedzenie, tarcie, pot i brak kontroli nad higieną,
lotnisko, samolot, plaża i hotel to środowiska pełne bakterii,
trudno w takich warunkach regularnie myć i pielęgnować tatuaż,
pokusa opalania i kąpieli w wodzie jest bardzo duża.
To ryzykowne i często po prostu uciążliwe, szczególnie przy większych tatuażach lub trudniejszych miejscach na ciele. Jeśli planujesz wyjazd, najlepiej zaplanować tatuaż z wyprzedzeniem albo po powrocie.
Tatuaż może być wykonany perfekcyjnie, ale jeśli jest:
drapany,
moczony,
przegrzewany,
wystawiany na słońce,
zaniedbany higienicznie,
to finalny efekt może nie być najlepszy.
Dbanie o tatuaż to wspólna praca:
tatuażysta odpowiada za wykonanie,
Ty odpowiadasz za gojenie.
Pierwsze 2–3 tygodnie po tatuażu:
zawsze myj ręce przed dotknięciem skóry,
myj tatuaż 3–5 razy dziennie,
nakładaj cienką warstwę kremu (najlepiej z panthenolem),
noś luźne, czyste ubrania,
nie drap i nie zrywaj łusek na siłę,
unikaj basenu, sauny, kąpieli i słońca.
Po wygojeniu powierzchniowym:
nadal nawilżaj skórę,
chroń tatuaż filtrem SPF przy ekspozycji na słońce.
Pamiętaj: Choć po 2-3 tygodniach tatuaż wygląda na wygojony, głębsze warstwy skóry regenerują się jeszcze przez 4–6 miesięcy. Dlatego nawilżanie i ochrona przed słońcem mają sens długoterminowo.
Pierwsze tygodnie decydują o tym, czy skóra da pigmentowi stabilne, zdrowe miejsce na długi czas.
Jeśli masz świeży tatuaż i coś Cię niepokoi - możesz do mnie napisać i podesłać zdjęcie. Wyjaśnię, co jest normalne, a kiedy warto iść do lekarza.